Łapię życie garściami

5 małych kroków do dużych zmian

Chcieć ma znaczyć móc

Często spotykasz się z hasłami: zaprzyjaźnij się sama z sobą, znajdź chwilę dla siebie, rozwijaj się, realizuj swoje pasje? Czytasz artykuły jak dokonać życiowej metamorfozy? Śledzisz posty w social mediach i popadasz w chwilowy przypływ motywacji? Niestety wszystko kończy się tylko na planach? Praca, obowiązki domowe, codzienna gonitwa skutecznie zabiją Twój zapał? W końcu mówisz sobie: to nie dla mnie, nie mam czasu, jest jak jest. Patrzysz w lustro i widzisz zmęczoną, nieatrakcyjną i bezbarwną kobietę. Masz wrażenie, że życie przecieka Ci między palcami i bezpowrotnie tracisz jego esencję i radość. Czujesz bezsilność i permanentne zużycie materiału. Brzmi znajomo, prawda?

Padłaś? Powstań!

My kobiety już tak mamy. Poświęcamy się dla innych kosztem siebie. Wszystko musimy zrobić i ogarnąć, nie prosząc o pomoc. Zawsze na pełnych obrotach. Zawsze w gotowości. A jeśli w końcu pojawia się ta magiczna wolna chwila, nie mamy już siły, by oddać się czemukolwiek przyjemnemu. Pokonuje nas zmęczenie i zniechęcenie. Niestety ten kiepski scenariusz codziennie spełnia się u wielu z nas. A pomyślałaś jaki wzór dajesz swoim dzieciom? Przecież one uczą się przez naśladownictwo. Jeśli będziesz sfrustrowana i markotna, pochłoną Twoje emocje jak gąbki. Zastanowiłaś się, ile tracisz w oczach partnera? Może doceni Twój codzienny trud ale nie zauważa już Twojej wewnętrznej iskierki, bo przecież wygasła! Jeśli czujesz, że na dobre utkwiłaś w matni beznadziei, czas podjąć kroki, by z niej wyjść. I teraz znów przeczytasz „złote rady” ale może nadszedł moment by w końcu z nich skorzystać. Zapisz plan działań i odhaczaj każdy zrealizowany punkt. Poproś o wsparcie męża lub przyjaciółkę. Ich nadzór na pewno Ci nie zaszkodzi, wręcz przeciwnie, w razie pokusy nie pozwoli Ci odpuścić. No to do dzieła.

Malutkimi krokami do dużych zmian. Systematycznie i stanowczo

1. Proś o pomoc. Nie oznacza to, że sobie nie radzisz ale że nie jesteś do wszystkiego sama. Wszystkie obowiązki (zawodowe i domowe) powinny być sprawiedliwe podzielone. Naucz się odmawiać i wyręczać wszystkich wokół. Robocopy istnieją tylko w filmach.

2. Korzystaj ze świeżego powietrza, uprawiaj sport. Nic tak nie dotlenia mózgu jak ruch i przebywanie na świeżym powietrzu. Znajdź aktywność fizyczną odpowiednią dla siebie lub wychodź na krótkie spacery kiedy tylko możesz. Zobaczysz, że szybko rozładujesz złe emocje i przy okazji wzmocnisz formę.

3. Codziennie znajdź czas na swoje hobby. Niezależnie czy lubisz czytać książki, szydełkować, rozwiązywać sudoku czy leniuchować przy Netflixie, codziennie poświęć temu choć godzinę (no dobra, może być odrobina krócej). Najważniejsze by sprawiało Ci to przyjemność! Odprężysz się i zrelaksujesz. Radość gwarantowana.

4. Spotykaj się z przyjaciółmi i dbaj o relacje. Umów się na spotkanie w domu, parku, kawiarni czy ławce przed blokiem. Regularnie dzwoń lub wysyłaj wiadomości. Rozmawiaj i słuchaj, doradzaj i oczekuj rady, wspieraj i otrzymuj wsparcie, plotkuj i żartuj. Po prostu się wygadaj. Prawdziwi przyjaciele to największa wartość więc dbaj o nich. Pamiętaj, samo się nie zrobi.

5. Naucz się (czasem) odpuszczać. Jeśli raz nie posprzątasz, nie udusisz się kurzem. Jeśli tkwisz w toksycznych relacjach, nie kontynuuj ich i nie zadręczaj się. Jeśli nie masz na coś ochoty, nie rób tego na siłę. Nie udawaj kogoś, kim nie jesteś, wszystkich i tak nie zadowolisz. Lista jest długa. Najważniejsze, by czasem wrzucić „na luz” i odpuścić. Czysty i spokojny umysł to motor napędowy Twojego zdrowa i pożywka do optymizmu.

Rady nie od parady

Oto kilka złotych rad pracującej mamy dwóch synów, perfekcjonistki, pedantki i tytana pracy. Jak to zrobiłam? Zaangażowałam męża do pomocy w domu. W każdej wolnej chwili pochłaniam książki i regularnie ćwiczę. Znacznie częściej spotykam się z bliskimi ludźmi. Zaryzykowałam i rozkręcam własny biznes. Staram się odpuszczać i nie przejmować bzdurami (ciągle nad tym pracuję), bo przecież świat się nie zawali. Nikt nie mówił, że będzie lekko, ale nikt też nie mówił, że ciągle będzie pod górkę. Idę po prostej, w końcu. Codziennie staram się być lepszą wersją samej siebie i dla samej siebie. Chyba się z sobą zaprzyjaźniam, tak po prostu 🙂

Jeden Komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *